środa, 31 maja 2017

"Śluby Ułańskie"

Czy produkowane przed wojną kino zasługuje wciąż na naszą uwagę? W opinii wielu ludzi, raczej nie. Dziś nie lubimy zbytnio starych filmów i myślimy, że są nudne. Fakt, brakuje w nich widowiskowych efektów specjalnych znanym z nowoczesnych produkcji. Dla niektórych ludzi samo to, że filmy takie są czarno biało kompletnie wyklucza je i sprawia, że z góry rezygnuje się z wszelkich prób ich oglądania. Tymczasem jest to wielki błąd. Podchodząc do tego w taki sposób zamykamy się na piękno sztuki kina sprzed pokoleń, która wbrew powszechnej opinii ma do zaoferowania sporo interesujących cudów.


Przykładem jest tutaj polski film "Śluby Ułańskie" wyprodukowany w 1934 roku. Jak na tamte czasy, produkcja posiada ciekawe efekty specjalne – zachwycają zwłaszcza charakterystyczne sceny bitewne. Jak sugeruje nazwa, historia obraca się tutaj wokół ułanów. Tytułowe śluby składają w pierwszej scenie filmu oficerowie jednego z pułków. Przyrzekają sobie, że nigdy nie znajdą sobie żony ze względu na niebezpieczeństwa, z jakimi wiąże się służba w wojsku. Wszystko zaczyna się psuć, kiedy w życiu dwóch oficerów pojawiają się urocze damy. 

Pod każdym możliwym względem jest to film rewelacyjny. Doskonała gra aktorska ówczesnych artystów jest w stanie zawstydzić wielu obecnych celebrytów. Przedwojenny nastrój filmu, oprawa muzyczna oraz przedstawiona w nim historia sprawiają, że można oglądać go wiele razy i w każdym przypadku fantastycznie się przy nim bawić. Każdy, kto chce odrobinę bliżej poznać polskie kino przedwojenne zdecydowanie musi po niego sięgnąć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz